I ruszyli z kopyta.... czyli jesień w jaśkowickim przedszkolu

I ruszyli z kopyta… czyli wrzesień w jaśkowickim przedszkolu

Patataj, patataj, patataj – galopują dzieci do przedszkola. Jedne we łzach inne tylko w sweterku. Panie stęsknione za radosnym chichotem odbijającym się od przedszkolnych ścian, wyczekują na swoich milusińskich już od 5:30. Gwar narasta falami.

Początki w przedszkolnej szatni są senne: przyciszone głosy,  szepty, pojawiające się raz po raz buziaki i uściski. 

Nagle wybucha harmider jak w karmniku pełnym wróbli. A potem… przegląd mody dziecięcej: kurteczki powieszone na haczykach i buty w rozmiarze
od 21-30. Gdzieniegdzie inne elementy odzieży zwierzchniej.

A dokąd poszły przedszkolaki?

W pierwszych tygodniach września muszą przypomnieć sobie przedszkolne obyczaje i tradycje…

W kolejnych spotykają się z policjantami i Hektorem, hektor
oglądają teatrzyk „Jak Kicia Ruffiego uczyła” … teatr

Tańczą zumbę z instruktorką fitness no i oczywiście… Dzień Chłopaka.
Gdzie tu czas na łzy?